Zabójcze
drobnoustroje pomogą nam w walce z chorobą nowotworową
Czy
opryszczka, wirus HIV i salmonella staną się sprzymierzeńcami lekarzy
Aby
pokonać raka, lekarze sięgają po coraz bardziej zaskakujące metody. Zamierzają
wykorzystać śmiertelnie niebezpieczne dla ludzi wirusy i bakterie
Salmonella
może pomóc w ataku na komórki raka
HELMHOLTZ CENTRUM FUR INFEKTIONSFORSCHUNG
Peter
Kenning jest jednym z kilku pacjentów, którzy poddawani są w londyńskim Royal
Marsden Hospital nowatorskiej terapii. Nowotwór umiejscowiony na szyi
zdiagnozowano u niego 12 tygodni temu. Poddano go tradycyjnej terapii, co
pozwoliło na zmniejszenie rozmiaru guza. Kenningowi zaproponowano też inną
formę leczenia - wstrzyknięcie do guza zmodyfikowanych wirusów. - Na początku
się bałem, ale lekarze wszystko mi wyjaśnili i mój strach nieco osłabł
-przyznał sieci BBC Peter Kenning.
Brytyjscy
naukowcy posłużyli się wirusami opryszczki, które tak przygotowali, aby łatwo
przyłączały się do komórek nowotworowych. Wirusy wnikają w nie, namnażają się i
w efekcie je niszczą. Niosą ze sobą także informację genetyczną, dzięki której
komórki raka zaczynają być widoczne dla komórek układu odpornościowego chorego
człowieka. Z przeprowadzonych wcześniej testów na zwierzętach wynika, że
terapia jest skuteczna. Pozostali pacjenci "leczeni wirusem" to
chorzy m.in. na raka piersi i płuc.
Skoro
udaje się z wirusem opryszczki, to może również wywołujący AIDS wirus HIV
pomoże nam w pokonaniu nowotworów? Tak uważa prof. William G. Hawkins z
Washington University School of Medicine w St. Louis, który wykorzystał
umiejętność wirusa wnikania do zmutowanych komórek raka. Dzięki temu dostarczył
tym komórkom sygnał zmuszający je do apoptozy, czyli do popełnienia
samobójstwa.
-Wirus
HIV doskonale wie, w jaki sposób dostać się do wielu różnych typów komórek -
powiedział prof. Hawkins. W artykule opublikowanym na łamach "Annals of Surgical
Oncology" opisał, w jaki sposób można wykorzystać tę umiejętność
śmiercionośnego wirusa. Aby jednak nie wywołać choroby, naukowiec wykorzystał
tylko niewielki fragment wirusa HIV -białko o nazwie TAT. - Białko TAT potrafi
przenieść biologicznie aktywne cząsteczki do wnętrza komórki - tłumaczy prof.
Hawkins. -TAT jest małą cząsteczką, ale może transportować wielkie molekuły.
Gdyby przymocowano ją do pociągu, cząsteczka wciągnęłaby go do komórki -
żartuje amerykański specjalista. Naukowcy połączyli "napęd", czyli
cząsteczkę TAT, z drugim białkiem - "ładunkiem" o nazwie Bim - które
potrafi zmusić komórki do apoptozy. W badaniach laboratoryjnych leczone w ten
sposób myszy żyły dwukrotnie dłużej niż zwierzęta niepoddawane żadnej terapii.
Onkolodzy
chcą również wykorzystać zaskakującą cechę niektórych bakterii, które
najwyraźniej upodobały sobie guzy nowotworowe. Już w połowie XIX wieku
zauważono, że gdy pacjent z nowotworem złapie infekcję, bakterie chętnie
gromadzą się w guzie. -Podejrzewamy, że martwa tkanka wokół nowotworu zapewnia
tym bakteriom bezpieczne środowisko ze składnikami odżywczymi - wyjaśnia dr
Siegfried Weiss szefujący programowi "Molecular Immunity" w Centrum
Badań nad Infekcjami w niemieckim Brunszwiku. -Guzy nowotworowe są ubogie w
tlen, a właśnie w takich warunkach niektóre rodzaje bakterii świetnie się
rozwijają.
Niemieccy
specjaliści wykorzystali bakterie salmonelli, której dodano gen odpowiedzialny
za produkcję świecącego białka. Świecenie aktywowane było przez podanie
cząsteczek cukru. Zaaplikowanie tego cukru zwierzętom chorym na nowotwory,
którym wstrzyknięto zmodyfikowane bakterie, powodowało, że "świeciły"
wszystkie miejsca w organizmie z komórkami raka. Wystarczy zamienić świecące
białko na takie, które niszczy raka, a uzyskamy lek automatycznie
naprowadzający się na cel.
-
Dotychczas ludzie uważali salmonellę za zagrożenie dla zdrowia, więc użycie jej
przeciw śmiertelnej chorobie, jaką jest rak, będzie miało swój wdzięk
-powiedział dr Weiss. -Oczywiście nie będziemy używać niebezpiecznych
patogenów, tylko zmodyfikowanych szczepów, które są nieszkodliwe dla ludzi -
zapowiada dr Holger Loessner.
Podobnym
tropem poszli naukowcy z Howard Hughes Medical Institute. Zainteresowali się
oni właściwościami bakterii clostridium, których różne gatunki odpowiadają
m.in. za tężec i gangrenę. Zespołowi dr. Iana Cheonga udało się użyć ich do
lepszego dostarczania leków przeciwnowotworowych do zaatakowanych miejsc w
organizmie. Podobnie jak w innych tego rodzaju badaniach eksperymenty
prowadzono tylko na zwierzętach. Jak opisuje magazyn "Science",
uleczonych w ten sposób zwierząt wystarczyła tylko jedna dawka leku, aby
całkowicie zniszczyć nowotwór.
PIOTR
KOŚCIELNIAK
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070523/nauka/nauka_a_4.html